Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl



Kroniki Fallathanu - Najlepszy MMORPG Tekstowy
Kawerna.pl

Miłość czy sport - fragment

    Nie pójdę więcej „Pod Koguta”. Speluna, a do tego kelner Czesiek kompletny idiota. Kompletny. Znalazł mi się koleżka. Obciach przed Malwiną zupełny. Co mnie podkusiło, żeby te jej spóźnione imieniny obchodzić właśnie tam?
    Tak się złożyło, że szefowa i ja poszliśmy pierwsi. Miałem iść sam zaklepać stolik, ale ona zaoferowała swoją pomoc. Mina jej trochę zrzedła, gdy zobaczyła miejsce, gdzie będziemy świętować. Jednak ja brnąłem dalej. Usiedliśmy przy dużym stole w kącie sali. Pełno dymu i towarzystwo spod ciemnej gwiazdy. Do tej pory mi to jakoś nie przeszkadzało.
    – Cześć Rysiek, fajny towar przywlokłeś – darł się przez pół lokalu znajomy obślun.
    Udawałem, że to nie chodzi o mnie. Ten jednak nie dawał za wygraną. Przytelepał się do naszego stolika chwiejnym krokiem.
    – No, siemasz, kumpli nie poznajesz? Może byś mnie przedstawił damie swojego serca – bełkotał.
    Zanim zdążyłem jakoś zareagować, wziął rękę Malwiny i złożył na niej długi pocałunek. Coś okropnego.
    – Jurek jestem, a dla przyjaciół Pingwin – koniecznie chciał się przysiąść. Musiałem wstać i go odprowadzić.
    Gdy wróciłem, przy stoliku stał kelner Czesiek. Żeby było poważniej, rozmawiałem z nim na stojąco.
    – Witam, witam pana redaktora, co podać? Po kufelku jasnego na początek, jak zawsze?
    – Za chwilę, czekamy jeszcze na znajomych. Przyjdą koledzy z działu.
    – A ta nowa szefowa, ta, o której pan mówił, że się ni w ząb nie zna na sporcie, też będzie? – szczerzył się przyjaciel kelner.
    – Już jestem – chłodny głos Malwiny.
    Chciałem się oczywiście zapaść po ziemię.